Wonderland

Grudzień 22nd, 2011

Miesiąc temu odbyło się oficjalne otwarcie salonu paznokci Alicji Prussak (www.wonderland4you.com). Było trochę zaproszonych znajomych i klientów. Odbyły się pokazy świeczek zapachowych i wszelkiego rodzaju innych umilaczy zapachowych dla domowego zacisza. Była też Georgia Brown z kolekcją ubrań ze swojego sklepu internetowego. Były słodkości i trunki. Te alkoholowe i te bez %. Było dużo śmiechu w towarzyskim gronie. I byłem tam ja. Dokumentując owo wydarzenie.

 

 

Zobacz więcej »

Gosia czyli HZV Studios po raz pierwszy…. i ostatni

Grudzień 22nd, 2011

Sesja z Gosią obyła się już dość dawno ale z uwagi na przeprowadzki serwerowo-blogowe po prostu nie było okazji uzupełnić bloga.

Sesję przeprowadziliśmy w składzie ja, Bartek (www.bcphotography.eu) oraz wizażystka Justyna Ilczuk. Ponieważ chcieliśmy przetestować jakieś nowe studio wybór padł na HZV Studios. Niby sporo miejsca, niby kilka stanowisk z różnymi tłami i podłogą…niby fajnie. A jednak coś nam tam nie pasowało. Sami nie wiemy co :( Niemniej jednak spędziliśmy tam cały dzień i kilka zdjęć cyknęliśmy. Gosia dzielnie przebierała się w niezliczone ilości ciuszków a ja i Bartek, jak zwykle raczyliśmy się w międzyczasie whiskey. Także smacznego :)

 

 

Zobacz więcej »

Driving

Listopad 4th, 2011

Stało się. Nareszcie :)   Dzieło przypadku ale co by nie powiedzieć to pewnie prędzej czy później i tak bym sobie taką przyjemność zafundował. Mowa o tzw. Driving Experience czyli o możliwości odbycia jazd samochodami, o których na co dzień zwykły śmiertelnik może co najwyżej pomarzyć. Chyba ze 3 lata temu spotkałem się z takimi ofertami w formie prezentu dla kogoś bliskiego lub dalekiego :) Pomyślałem wtedy, że było co najmniej fajnie…. Niestety taka radocha przekraczała mój budżet. I nagle, przez czysty przypadek wszedłem na stronę angielskiego Groupon’u i oczom moim ukazała się oferta za dużo mniejsze pieniążki. W tym momencie wiedziałem, że (z akceptacją Ani) zrealizuję jedno z marzeń.

Impreza zorganizowana była na terenie lotniska  North Weald w Epping (http://www.northwealdairfield.org). Wybrałem się tak razem z Malinem vel Marcinem vel DonMaliniacco który dzielnie dokumentował całe wydarzenie. Zaraz przy rejestracji była możliwość wybrania samochodów. Każdemu uczestnikowi przypadały 3 auta. Z kilku stojących na płycie lotniska, wybrałem Audi R8 (niestety V8 zamiast V10), Lamborghini Gallardo oraz Ferrari F360 Spider. Poza oczywistą radochą z jazdy takimi autami, impreza miała 2 minusy – wyznaczony do jazdy tor był bardzo krótki i prosty. Dosłownie 3 szykany ustawione z pachołków i jazda po prostokącie nie byłą do końca satysfakcjonująca :( . Drugim minusem był fakt, iż nie zezwalano na żadne poślizgi czy inne takie atrakcje. Jak mi wytłumaczyła jedna z organizatorek, jest to spowodowane troską o bezpieczeństwo i (nie oszukujmy się) o warte sporo pieniędzy samochody. Ot, taki typ eventu. Nie zmienia to jednak faktu że uśmiech na twarzy miałem przez cały dzień przyklejony i szeroki :)

Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć oraz filmu z owego dnia.

 

 

Zobacz więcej »

Stefania i Rakesh czyli ślubnie i u mnie

Czerwiec 12th, 2011

Przyszła pora i na mnie. Początek „ślubniakowania” mam niniejszym za sobą. Dokładnie miesiąc temu było mi dane uwieczniać połączenie węzłem małżeńskim Stefanii i Rakesh’a. Przemiła, wiedząca czego chce para. Współpraca podczas 2 dni fotografowania była wzorowa. Ceremonia odbyła na Camden Town w Londynie w malutkiej sali tamtejszego urzędu. Przejazd z urzędu do wynajętej restauracji (Gilgamesh) odbył się dwoma limuzynami, które przeciskały się z trudem przez londyńskie korki. Fajnym akcentem był przystanek w Regent’s Park’u i krótki spacer. Kolacja zakończyła się około północy i mogłem spokojnie pospać kilka godzin przed plenerem, który miał odbyć się następnego w dnia (i odbył się :) ) w oddalonym od Londynu o 130 mil Stratford Upon Avon. A konkretnie w Menzies Welcombe Hotel. Hotel otoczony polami golfowymi jednak niestety wszystkie dołki były oblegane przez grających i nie pozwolono nam robić żadnych zdjęć na polach golfowych. Pogoda nie sprzyjała – wiatr i ostre słońce znacznie utrudniały pracę.
Wiem że szału tu nie ma ale od czegoś trzeba zacząć, prawda ?

Kolejna sesja i drugi filmik

Maj 3rd, 2011

Łoj…..  Ależ była długa przerwa.  Brak czasu, brak inwencji, brak wizażu….. same braki :(   W końcu się udało. Chyba jakieś 3 tygodnie temu wiedziałem że szykuje mi się wolny weekend i postanowiłem że muszę zorganizować jakąś sesję. Na szczęście odezwała się do mnie wizażystka (Marta Badzio), wyrażając chęć współpracy. W tej sytuacji nie pozostało nic innego jak znaleźć modelkę. Bez większej nadziei zacząłem po raz „enty” przeglądać profile na Maxmodels i pewnie gdyby nie moja lepsza połowa to modelkę którą zobaczycie na poniższych zdjęciach też bym przegapił. Marta Okońska (http://www.maxmodels.pl/marta_chica.html) odpowiedziała jeszcze tego samego dnia i już wiedziałem że się uda :) Jako że ustaliliśmy zdjęcia na dzień wolny od pracy to niezawodny Bartek pojawił się z butelką Grants’a o 9:30 rano. (tak na rozluźnienie ;) ) Potem dotarły obie Marty. Pierwsza część programu to szybkie zakupy pod hasłem ciuchy. Druga część to czas na makijaż. Trzecia to podróż do centrum Londynu nad Tamizę i zdjęcia. Pogoda nam średnio dopisała, ponieważ przez cały dzień matka natura raczyła nas ostrym słońcem i brakiem chmurek. Postanowiliśmy zrezygnować z błyskania sabinkami i skorzystać po raz pierwszy z dobrodziejstw dużej blendy 5 w 1. Jak się okazało sukces był połowiczny – blenda, owszem ale błędem było nie dorzucenie sabinek do zestawu. Cóż… Człowiek się uczy na błędach.

Zapraszam więc do obejrzenia krótkiego filmu z tej sesji oraz kilku zdjęć.

 

Zobacz więcej »

Modowo, studyjnie i wyczerpująco

Grudzień 21st, 2010


Ostatnie zdjęcia jakie udało mi się popełnić były nieco inne niż wszystko co do tej pory robiłem. Może nie w sensie fotograficznym ale w sensie wszystkiego z sesją związanego. Zaczęło się we wtorek. Telefon od Martyny (www.martynamakeupartist.com )  z informacją że w piątek jest pokaz mody a roli głównej początkująca projektantka Agnieszka Kukla (www.polkafashion.com). Czy jestem wolny i czy mam ochotę uwiecznić sam pokaz jak i backstage. No cóż… Ochotę oczywiście miałem ale praca skutecznie mi zapał ostudziła. 2 dni później kolejny telefon. Czy w niedzielę możemy zorganizować sesję studyjną dla Agnieszki, która jak się okazało potrzebowała troszkę fotek przedstawiających jej kreacje, na stronę www. I znowu pech bo niestety weekend spędzałem w pracy. Dzień później – sukces :)   Udało nam się zgrać termin na wtorek i zaczęły się poszukiwania studia. Jak łatwo można zgadnąć wszystkie studia które znałem były już zarezerwowane. Jednak po kilku telefonach i intensywnym przeglądaniu ofert w necie odetchnęliśmy – studio zarezerwowane. I tak oto we wtorek spotkaliśmy na londyńskim Seven Sisters. Ja, Agnieszka, Martyna i 5 kompletnie nieletnich modelek :) Zgody od opiekunów oczywiście załączono więc po wytarganiu z samochodu kilku walizek i toreb ciuchów można było rozbić obóz w pomieszczeniach studyjnych. Dziewczyny opanowały przebieralnię i stanowisko do make-up’u a ja spokojnie ogarniałem sprzęt jaki został nam udostępniony. Jako że założeniem było iż zdjęcia mają być proste i bez fajerwerków skupiłem się na moim ulubionym szarym, papierowym tle. Do świecenia wykorzystałem 2 lampy Bowensa o mocy 500w każda z softboxami 90×60 i 60×60. Niestety nie było w zestawie grid’a (prawie zawsze do oświetlenia tła z niego korzystam) więc 3cie źródło światła sobie darowałem Jak się okazało modelki były pierwszy raz przed obiektywem więc bywało różnie. Początki były trudne bo wszystkie były spięte. W miarę upływu czasu, kolejnych póz i klapnięć migawki było coraz lepiej. Duże wrażenie zrobiła na mnie Joanna – okazało się że przed obiektywem czuje się prawie jak ryba w wodzie. Popołudnie upłynęło nam wszystkim w bardzo fajnej atmosferze choć po dziewczynach widać było zmęczenie. Nie powiem żebym ja sam nie był zmęczony po 6ciu godzinach ale na szczęście w tym momencie pojawił się niezastąpiony Bartek z buteleczką JD. Idealne zakończenie wyczerpującej sesji :) I tak oto poniżej kadry z Joanną i Glorią

 

 

Zobacz więcej »

Szwecja ale już bez nas :)

Listopad 3rd, 2010

Uff…  W końcu uporałem się z selekcją i z obróbką kadrów ze skandynawskich wakacji. Jak już wiecie byliśmy w Szecji zaledwie kilka dni i staraliśmy się zobaczyć jak nawięcej. Postawiliśmy na obcowanie z naturą czyli malutkie miasteczka w znacznej większości znajdujące na fiordach. W planach był też Geteborg ale przegrał ze szwedzkimi krajobrazami, ciszą i spokojem.

Szwecja, według tego co widzieliśmy, jest krajem w którym dominują przestrzenie, polodowcowe skały i zieleń, która o tej porze roku mieni się wspaniale barwami jesieni. Momentami przypomina to nawet złotą polską jesień. Tereny po których się poruszaliśmy to środkowo-zachodnie wybrzeże. Udało nam się odwiedzić miasteczka takie jak Lysekill, Fjalbacka, Smogen czy Skarhamn i to właśnie z tych miejsc, jak i z kilku nie planowanych (użekły nas w czasie jazdy) prezentujemy troszkę zdjęć.

 

 

Zobacz więcej »

Szwecja i My

Październik 14th, 2010

Stało się….  Jedno z moich podróżniczych marzeń spełnione… tzn. prawie…..  Prawie, ponieważ krótka, kilkudniowa wizyta w Szwecji, nie jest w stanie zaspokoić mojego apetytu na poznawanie Skandynawii. Jednak nawet te kilka dni to dni, które sprawiły i mnie i Ani ogromną radość. Bajeczne wręcz, jesienne kolory,  kraju przepełnionego lasami, fiordami, i wszelkimi odmianami zbiorników wodnych już zawsze bądą bardzo żywe w naszej pamięci. Już zaczynamy planować kolejne wizyty ale, jak to w życiu bywa nie wiemy czy uda się te plany zrealizować. Mamy nadzieję że się uda, bo ciągnie nas z powrotem jak cholera…..

Poniżej część pierwsza relacji czyli zdjęcia, na których uwieczniliśmy siebie. A co…

 

 

Zobacz więcej »

Mokro i zimno czyli sesja z Asią

Październik 5th, 2010

W ostatni weekend zaplanowaliśmy zdjęcia. Nie zaplanowaliśmy (jak to zwykle bywa) pogody. Z Asią spotkaliśmy się w niedzielę na Liverpool Street Station…….  Mini Jaś na rozgrzewkę  i ruszyliśmy w pierwsze z zaplanowanych miejsc. Już po kilkunastu minutach oczywiście, jak to w Londynie, pojawili się panowie z ochrony uświadamiając nas, że teren na którym robimy zdjęcia jest prywatny. Skutku łatwo się domyślić. Kilkanaście minut póżniej, kolejna lokalizacja i niestety historia się powtarza. Całe szczęście że okolica obfitowała w fajne miejscówki i mogliśmy się przemieścić do kolejnej. Tym razem był to londyński Barbican Centre. Tutaj mieliśmy przyjemność z panią manager obiektu, która po kilku minutach próśb i obiecanek że nie będziemy przeszkadzać, w końcu uległa. Ufff….

Cud że przez kilka spędzonych wspólnie godzin Asia nie zamarzła. Ja, Ania i Sylwek mimo grubych bluz i polarów szczękaliśmy zębami i dość szybko przybieraliśmy fioletowy kolor. Także brawa dla Asi.Poniżej pierwszy mój film z backstage’u nakręcony przez moją nieocenioną Anię i zmontowany przez mua  oraz troszkę zdjęć z tego zimnego acz udanego dnia.

Zobacz więcej »

Agnieszka i Mateo w Londynie

Wrzesień 14th, 2010

 

Zobacz więcej »

 

All Images Copyright Rafał Mrozowski Blog | Blog Theme Created by LJP & SLR Lounge