Ufff, trochę czasu mi zajęło zabranie się do zdjęć z krótkiego pobytu w Szkocji. Ale w końcu się udało
Dzięki uprzejmości znajomych ulokowaliśmy się w Edynburgu i stamtąd robiliśmy wypady poznawcze. Na pierwszy ogień poszło oczywiście przepiękne Glencoe. Cud miód i orzeszki. Zdecydowanie obowiązkowy punkt programu jeśli odwiedza się Szkocję. Ogromne przestrzenie, doliny otoczone górami a pomiędzy nimi drogi z których można w pełni podziwiać urok okolicy. Odwiedziliśmy też Falkrik z jedynym na świecie systemem przenoszenia łódek z jednego poziomu wody na drugi, znajdujący się z tego co pamiętam około 30 metrów wyżej. Zaliczyliśmy oczywiście przejażdżkę na Falkrik Wheel i muszę przyznać że jest to ciekawe doświadczenie – łódką w powietrzu
Wpadliśmy też na kolację do St. Andrews czyli starego miasteczka na wschodnim wybrzeżu, które słynie z uniwersytetu oraz z golfa. Jest nawet uważane za kolebkę tego sportu. Udaliśmy się też do Aberlady Bay na poszukiwanie wraku starej, drewnianej łodzi podwodnej. Niestety mimo szperania po googlach i przeczesywania sporej zatokowej plaży nie udało nam się owego wraku zlokalizować. Niemniej jednak dłuuuugi spacerek i tak zaliczamy na poczet udanych
Odwiedziliśmy również zamek Stirling oraz pobliski Wallace Monument, gdzie aby dostać się na szczyt trzeba pokonać 246 ciasnych i krętych schodków.
Pogodę znów mieliśmy dobrą. Choć mało fotograficzną co doskonale widać na poniższych zdjęciach. Mimo tego zarówno wyjazd jak i fotki (jako turystyczna dokumentacja) sprawiły nam frajdę. Zapraszam na krótką relację z kraju Whisky i pięknych krajobrazów







